Wyprawkowe szaleństwo

Dziś przedstawię Wam naszą wyprawkę dla Córci.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że jesteśmy w ciąży nie mogłam się doczekać usg w którym będzie wiadomo czy czekamy na chłopca czy dziewczynkę.. dni dłużyły się w kalendarzu niemiłosiernie a ja w głowie miałam już wizje wyprawki w dwóch opcjach kolorystycznych. Normalnie aż mnie skręcało, żeby usiąść do maszyny i szyć dla maleństwa kocyki, rożki, pieluchy i masę innych rzeczy.

W końcu się doczekałam, wiedzieliśmy już, że czekamy na Królewnę. A mnie natchnęło, żeby jednak przemyśleć sprawę i zdecydować czego faktycznie będziemy potrzebowali. A co, matka drugiego dziecka już ma wprawę 🙂

No i sporo z listy uszytków jednak wyeliminowałam. Na przykład uznałam, że bez sensu jest w lipcu dusić dziecko pod kocykiem dwuwarstwowym z bawełny i polaru minky.

Ochraniacze do łóżeczka- bazując na wcześniejszym doświadczeniu- gadżet bardziej dla mamy, że niby łóżeczko ładnie wygląda, niż dla dziecka. Maluch na początku i tak się nie porusza na tyle by się obić o szczebelki, później jest na tyle ciekawy świata, że chce wszystko widzieć poza łóżeczkiem.

Następnie baldachim i wszelkie firanki- jak wyżej i dodatkowo łapacz kurzu 🙂

W każdym razie powstał:

– kocyk ze zwykłej bawełny, który na czas letni  sprawdza się znakomicie,

– kokon, który trochę amortyzuje zapędy czułości tudzież złości starszego brata

– prześcieradło do kołyski

– prześcieradło do gondoli

– firanka od słońca do wózka

Jaki materiał? Ha i tu Was zaskoczę, za 5 zł:D wiem wiem, przy pierwszym Maluchu tak mieliśmy, ze wszystko musi być najlepszej jakości, jakieś certyfikaty itp.

Najlepiej “przejechaliśmy się” na tym podejściu przy materacu do łóżeczka. Kupiliśmy super zdrowy z nasion gryki i jeszcze jakimś czymś co to miało kręgosłup naszego pierworodnego ukształtować od pierwszych miesięcy życia i co?- Dobrze, że takie maluchy nie mówią, bo pewnie usłyszelibyśmy: “sami sobie leżcie na takim twardym czymś!” ha nasz syn zdecydowanie dawał do zrozumienia, że ten superaśny materac mu nie pasuje 🙂

Także wracając do tematu materiału użytego do wyprawki, kiedyś kupiłam fajną kwiecistą, kolorową i olbrzyyyymią poszwę na kołdrę w ciuchu, za całe 5 zł. Miałam z tego uszyć dzieciakom namiot na dwór. Ale spodobała mi się na tyle, że jednak zdecydowałam o wyprawce.

Oczywiście najpierw pranie w 90 stopniach, prasowanie na najwyższej temperaturze żelazka i uznałam, że będzie ok. Więc przy drugim dziecku nie wszystko musi być najdroższe i z markowych sklepów 🙂 ważne by było bezpieczne i spełniało swoją funkcję.

Zacznę od kokonu.

SAM_3729

Całkiem fajnie się szyło. Korzystałam z instrukcji  zamieszczonej tutaj:http://cottonmink.blogspot.com/2016/03/kokon-dla-niemowlaka-tutorial.html

Gdybym miała coś poprawić, to zaokrągliłabym bardziej rogi i trochę skróciłabym te wystające części. Całość z wypełnieniem, owatą, sznurkiem i lamówką wyniosła mnie ok 50zł (już z przesyłką :)) Przeglądając kokony w sklepach internetowych najtańsze kosztują 120/150zł.

Także już jesteśmy na plusie 🙂

Szyjąc kokon nie byłam w 100% pewna czy to aby nie jest gadżet modny ale nie koniecznie użyteczny. Moje obawy spotęgowały głosy na różnych forach jak to takie cudo jest niebezpieczne, że dziecko się udusi niemalże natychmiast..

SAM_4342

No cóż, u nas sprawdza się całkiem dobrze, owszem nie zostawiam małej na dłużej i samej w kokonie. Dość często sprawdzam czy nie przesunęła się pod krawędź i czy nie dotyka noskiem materiału. Zawsze układam ją na boku i pod jednym brzegiem, że ma podparcie pod plecy i stosunkowo daleką odległość do brzegu. W naszym przypadku kokon jest ok.

Sprawdza się tez w kołysce, ogranicza dostęp Starszakowi do Małej. Co w naszym przypadku jest dobrym i dość bezpiecznym rozwiązaniem 🙂

SAM_4519

SAM_4520

Kocyk, najzwyklejszy, dwustronny, z bawełny. Do wózka, łóżeczka, jak to kocyk..nie ma się co za specjalnie rozwodzić:)

Prześcieradło do kołyski. Kolejna prosta sprawa. Najzwyklejszy prostokąt podłożony i obszyty 🙂

Prześcieradło do gondoli. A tu mały psikus, bo uszyłam za małe ale jak to mówią “ujdzie”:)

Generalnie wyjęłam wkład z gondoli odrysowałam na materiale, dodałam na szwy i podłożenie i miał mi wyjść tunel na przeciągnięcie gumki. No i tak zdolnie to wszystko wymierzyłam, że po wciągnięciu gumki już się nie dało założyć prześcieradła:) więc wyszła wersja bez gumki a “na wcisk”:D  I też jest ok 🙂

SAM_4582

A ostatnia rzecz to osłonka od słońca. Potrzeba matką wynalazków. Często na spacerach słońce zaglądało małej w oczy. Mamy parasolkę do wózka ale jakoś mi nie pasuje. Jest mi z nią nie wygodnie. Więc poszperałam w necie i jest 🙂 Mąż nazwał to firanką 🙂

SAM_4578

 

SAM_4574

Inspirowałam się: http://robiewdomu.blogspot.com/2016/06/osonka-przecisoneczna-do-wozka-wyprawka.html

Żeby było lekkie i nie zatrzymywało powietrza, zrobiłam tylko z jednej warstwy materiału.

Po pierwszych spacerach, mogę uznać, że sprawdza się znakomicie:)

Może to i lepiej, że nie wyrobiłam się z postem przed porodem 🙂 teraz mogłam od razu dodać swoją opinie na temat danej rzeczy 🙂

 

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. Rewelacja! Po prostu rewelacja, wszystko jest nie dość że śliczniusie to jeszcze takie praktyczne! Najbardziej podoba mi się „firanka” ;), którą widziałam dziś…oj już wczoraj 🙂 z małej odległości iiii przykuła moją uwagę! Kokon to dla mnie nowość niestety, ale po jednej fotce już widać i czuję, że to fajna „sprawa” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *