Mata sensoryczna

Oj dawno mnie tutaj nie było. Wiem, że zaglądacie. Ale wiecie, pisanie tego bloga miało być dla mnie radością a nie obowiązkiem. Dlatego w wolności- będę pisała jak tylko będę mogła. Uczę się, że nie muszę 🙂 bo mój wewnętrzny głos podpowiada: ” zaczęłaś, to teraz to ciągnij, powinnaś więcej pisać, więcej, więcej..” A guzik prawda, nic nie powinnam! W wolności trzeba żyć, bo inaczej można zwariować. 🙂

U nas życie zaczyna się stabilizować. Ja coraz lepiej radzę sobie z dzieciakami i z samą sobą (tak tak, kobiece hormony). Powoli wracam do szycia. Dziś był piękny dzień i mam dużo siły więc postanowiłam coś dla Was napisać:)

Już jakiś czas temu zrobiłam dla Syna mate sensoryczną. Właściwie to była jedna z pierwszych rzeczy jakie uszyłam.

W ruch poszły trzy stare podkoszulki, jeszcze wtedy nie wiedziałam nic o tkaninach i ich strukturze, bawełna, dzianina- czarna magia, materiał to materiał- aby wzór był ładny- takie było moje podejście 🙂  szybko okazało się, że jeden materiał szyje się lepiej , inny gorzej a co ciekawe one inaczej  “pracują” tzn. rozciągają się. I moje nieudolne próby szycia prosto, musiały skończyć się robieniem zaszewek bo rogi się wyciągały.

Ale do rzeczy. Wymyśliłam sobie, że skoro mały uczy się chodzić to niech i nóżkami poznaje różne rzeczy- tak tak matka pedagoszka 🙂 w każdym razie, do zwykłych bawełnianych woreczków poupychałam różne rzeczy i zaszyłam to “na głucho”. a co włożyłam? to co znalazłam:)

Orzechy laskowe, orzechy włoskie, garść pszenicy, plastikowe korki, fasole, groch, szeleszczącą bąblową folie. Ważne było dla mnie, żeby mata była bezpieczna tzn., żeby maluch jej nie rozbroił i nie dostał się np. do fasoli czy grochu bo możemy się domyślać gdzie te ziarenka mogłyby wylądować. Dlatego pozaszywałam wszystko jak się dało 🙂

Kolejna sprawa, w co te woreczki włożyć, żeby było atrakcyjnie 🙂 Uszyłam z kolorowych kwadratów rękaw, z drugiej strony wykorzystałam bawełnę z namiotu (o którym pisałam tutaj: Własna przestrzeń- namiot/tipi). Wszystko zamknęłam przyklejając rzepa ( do kupienia w pasmanterii) łatwe w użyciu- dobra sprawa 🙂

sam_4811

I wyszło takie coś:

sam_4812

A sówka to taka wesoła inwencja twórcza 🙂 próba przed uszyciem sówki poduszki 🙂

sam_4819

Mam nadzieję, że Wam się moja koncepcja spodobała. Misiek czasem potrafi się tym bawić całe przedpołudnie 🙂 deptać, siadać, chodzić na czworakach, składać, zwijać i inne cuda wyczyniać:)

sam_4813

Jeśli moja mata Wam się spodobała to udostępniajcie proszę dalej 🙂

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *