Sukienka do karmienia

Już po raz drugi jestem mamą karmiącą. I tak jak z pierwszym dzieckiem mam probem z ubraniami do karmienia. Bluzki jeszcze jakieś rozpinane można znaleźć chociaż nie jest łatwo, najczęściej w grę wchodzą fasony koszulowe, za którymi nie przepadam- kojarzą mi się z oficjalnością i ubraniem biurowym- ot takie moje odczucia. Za to o sukienkach do karmienia a nie ciążowych to można pomarzyć.

Przekopałam Internet bardzo dokładnie i na prawdę nie znalazłam nic co chociaż trochę by mi się podobało (nie wspominając o cenach). Ponieważ mam kilka swoich ulubionych sukienek pomyślałam, że może sama coś wykombinuję, żeby móc jednak i teraz w nich chodzić.

Jedną ze wspomnianych sukienek jest zwykła szara sukienko-tunika z grubszej dresówki. Kupiłam ją już dość dawno ale na niedzielne popołudnia sprawdza się fantastycznie. Jest przede wszystkim wygodna. Ponieważ jej krój umożliwiał przeróbkę w okolicy piersi postanowiłam spróbować.

Tak wyglądała sukienka pierwotnie ( prośba o wyrozumiałość- zdjęcie robione późną nocą, modelka mało reprezentacyjna po całym dniu 🙂

bez-nazwy

 

Wymyśliłam sobie, że wszyję zwykłe zamki w linii odcięcia karczka i  dołu sukienki. Dodam, że z zamkami miałam do tej pory tyle wspólnego, że umiałam je zapinać, czyli o ich wszywaniu nie miałam bladego pojęcia. Ale co tam, zawsze można rozpruć i poprawić.

sam_4752

 

Wybrałam czarne dość „toporne” zamki, bo takie były już wszyte w rękawach sukienki. Więc stworzyłam pewną całość.

sam_4945

 

Oglądając instrukcje wszywania zamków w Internecie, dowiedziałam się, że są specjalne stopki do tego przeznaczone i ku mojemu wieeeeelkiemu zdziwieniu moja maszyna miała taką stopkę w zestawie-  ja szczęśliwa. Zagłębiłam się w instrukcję, w jaki sposób to cudo zainstalować- okazało się super prosto:) na szczęście:)

sam_4757

No i co, pozostawało po protu spróbować. Rozprułam szew, dodałam zamek, sfastrygowałam wszystko, sprawdziłam czy jest w miarę równo i przeszyłam ściegiem prostym przy użyciu tej magicznej stopki 🙂

sam_4944

Jak na pierwsze starcie z zamkiem jestem zadowolona, nie wyszło zbyt koślawo więc jest ok. Sukienkę noszę i sprawdza się jak najbardziej. Już nie muszę kombinować ze strojem bo wiem, że będę miała prosty dostęp w sytuacji karmienia. Córa też zadowolona 🙂

sukienka

sam_4920

sam_4908

Mam nadzieję, że moja drobna rzeróbk zainspiruje mamy karmiące do eksperymentowania ze swoją garderobą 🙂

 

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. No i super! U nas mleczna droga ma się już ku końcowi więc eksperymentować już nie muszę – bynajmniej póki co 🙂 Ale w przyszłości – mam nadzieję – też sprawię sobie takie cudeńko. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *