Czapka smerfetka

W minionym tygodniu nic tu się nowego nie pojawiło, już spieszę z wyjaśnieniami 🙂

Otóż, pochłonęły mnie przygotowania do chrztu naszej Córy. I nie, nie uszyłam jej sukienki, chociaż plan był ambitny 🙂 (Jak dostaniemy zdjęcia od fotografkka.pl to pewnie pojawi się mała zajawka i kilka moich refleksji z tego dnia:))

Ale wracając do tematu, nie myślcie sobie, że próżnowałam 🙂 poza poniedziałkowym maratonem z przetworami (wpis z przepisami na jesienne przetwory się pisze :)) Kończyłam kilka czapek 🙂

Uznałam, że nie będę się rozdrabniać 🙂 i szyć pojedynczych sztuk a spróbuję hurtowo 🙂 Ostatecznie powstały trzy różne komplety- czapka+ komin i dwa skompletowane wykroje czekają jeszcze na swój czas:)

Hurtowe szycie jest o tyle fajne, że szybciej jest efekt, bo przy kolejnej czynności, np. krojeniu, robię ją znacznie sprawniej niż za pierwszym razem. Ale jednak to żmudne :/

Dziś pokażę Wam, jeden komplet.

sam_5368

Ostatnio pióra mnie nie opuszczają 🙂 Do tego typowo dziewczęcego kompletu wybrałam delikatną dresówkę w szaro- różowe piórka od odrobina fantazji– jakość materiału fantastyczna, ekspresowa przesyłka, a staranność zapakowania mnie po prostu urzekła.

sam_5242

Do tego delikatnego wzoru dodałam mięsisty polar minky w kolorze fuksji.

Wiem, że są różne opinie na temat polaru w czapkach dla dzieci, jest to jednak syntetyk, który nie „oddycha”. Jego plusem jest jednak niewątpliwie przytulny dotyk.

Rozmiar to  9-18 mcy czyli jakieś 43-45 cm w obwodzie główki. Jest to typowa smerfetka więc całość formy jest wydłużona. Widać na zdjęciu, jak układa się tył.

sam_5361

Do czapki uszyłam też komin. Dla tak małego dziecka komin jest tylko delikatnie szerszy od obwodu główki, żeby go przełożyć, ma za zadanie szczelnie otulać szyje malucha:)

sam_5362

sam_5369

sam_5365

Mam nadzieję, że niebawem uda mi się obfotografować i pokazać Wam pozostałe komplety (są już typowo chłopięce).

Podobał Wam się komplet i moich kilka zdań? Będzie mi bardzo milo jeśli zostawisz komentarz 🙂

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. Świetne! Muszę mojej Małej sprawić taki komin, mały „zjadacz kurtek” wiecznie ma mokrą kurtkę przy dziobie 🙂 Komin bynajmniej ją okryje… no chyba, że zacznie przeżuwać i komin 😀

    1. Jest takie ryzyko 😉 ale zawsze warto sprawdzić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *