Sowia karuzela

Zobaczcie, zobaczcie 🙂

sam_5413

To chyba najdłużej robiony przeze mnie projekt..powstawał chyba ponad dwa miesiące, jakoś ciągle coś przerywało mi prace.

Jednak w końcu jest. Zdążyłam nawet przed początkiem siadania naszej Córy 🙂

Zawsze podobały mi się karuzele nad łóżeczkiem niemowlaka, jakoś tak kojarzyły mi się  takim słodkim maluszkiem. Teraz kiedy mam w domu takiego słodziaka zamarzyłam sobie zrobić dla niej karuzele samemu według swojego pomysłu:)

Czasu wymagało to sporo, bo drobne elementy wymagają precyzji  ręcznego szycia:/ hm..nie wszystko można pociągnąć maszyną:/

sam_5501

Efekt mi się podoba, naszej Kruszynie chyba też bo z zainteresowaniem ogląda poruszające się sówki:)

Kiedy już skończyłam szycie, pojawił się problem na czym zawiesić te filcowe ozdoby. Tu z pomocą przyszedł Mąż, dociął okrągłe kijki, papierem ściernym je doszlifował i wywiercił malutkie dziurki do przeciągnięcia nitek.

Pozostało wszystko połączyć, kijki dla bezpieczeństwa podkleiłam klejem na gorąco i związałam grubą nicią. Dla ozdoby przewiązałam kokardkę 😉

sam_5498

Całość prezentuje się następująco:

sam_5505

Z naszą drewnianą kołyską na kółkach powstał całkiem ładny i wygodny komplet.

sam_5503

Ponieważ karuzela tak długo powstawała to pewnie nie nacieszymy się nią zbytnio, nasza Mała Bohaterka będzie niedługo siadać więc ta atrakcja będzie musiała ustąpić innym 🙂

A ten egzemplarz pewnie będzie na sprzedaż 🙂 Jeśli komuś się spodobał to obserwujcie bloga 😉

 

I pamiętajcie o KONKURSIE! 🙂

 

 

 

 

 

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. Jak usiądzie będzie jeszcze fajniej targać sówki 🙂

  2. […] Samo wypychanie nie jest łatwe ja używałam długiego kijka, który został mi jeszcze z sowiej karuzeli, ale sprawdza się też np. łapka na muchy albo kij od […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *