Co z tym małżeństwem?

Nie wiem czy wiecie, ale właśnie trwa Międzynarodowy Tydzień Małżeństw. Idea promocji małżeństwa mi się bardzo spodobała więc dołączyłam do akcji Małżeństwo jest fajne organizowanej na blogu Mocem (zajrzyjcie koniecznie, codziennie pojawia się wiele tekstów promujących małżeństwo, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie ;))

No więc o co chodzi z tym małżeństwem?

Ja mogę Wam troszkę powiedzieć o naszym, bo tylko to znam „od podszewki”.

W małżeństwie jesteśmy ponad trzy lata i dorobiliśmy się dwójki dzieci 😉 Obrotni jesteśmy, prawda? 😀

Powiem Wam o kilku sprawach, które moim zdaniem są w związku najważniejsze.

STARANIE SIĘ- nie tyko przed ślubem ale tym bardziej już po. I nie mówię tu o bukietach czerwonych róż i kolacjach przy świecach co drugi dzień. W normalnym życiu z dwójką dzieci- nie da się 😀 Ale ogarnięcie się dla Męża i dla siebie, dla lepszego samopoczucia. Żeby nie latać na miotle przez cały dzień jak ta czarownica tylko z uśmiechem przywitać Męża po dniu pracy. To już jest wykonalne 🙂 Make up można zrobić z dzieckiem na kolanie- testowałam, można, efekt poniżej 🙂 Zrezygnować z dresu na rzecz jeansów i nie powyciąganej bluzki też się da 😉 Drobne rzeczy budują naszą codzienność.

20170127_094555

WSPIERANIE

Opowiem Wam o moich ostatnich przejściach. Tydzień temu musiałam mieć wyrywanego zęba. Ogólnie zabieg traumatyczny. Stwierdzam, że dwa porody razem wzięte to mniejszy ból niż ząb. Ale mój Mąż wspierał mnie jak umiał. Przejął WSZYSTKIE obowiązki w domu i poradził sobie z nimi doskonale. Poza tym doglądał mnie kiedy dochodziłam do siebie  i zdalnie ogarniał pracę. Widziałam w jego oczach troskę i współczucie. Mówił o bezradności jaką czuł kiedy zasłabłam i czekał na pogotowie. To jest właśnie bycie z kimś na serio. Nie tylko jak się fajnie wygląda i ma dobry humor ale w trudnych momentach również albo może przede wszystkim.

KOMPROMIS

To w małżeństwie jest trudne. Chyba szczególnie na początku, na tzw. docieraniu się bywa trudno zdobyć się na kompromisowe rozwiązania. Chociaż później też bywają konfliktowe sytuacje to na początku wypracowujemy pewne schematy działania.  Kto mnie zna wie, że mam charakterek hm..trudny 😉 i wcale nie łatwo jest mi się zdobywać się na kompromisy ale staram się 😉 Jak to w życiu bywa, oto przykład: rok temu ja miałam wizję, że Sylwestra spędzimy na jakimś balu ale mój Małżonek zakomunikował, że on wcale nie ma ochoty stroić się w garnitur i wychodzić gdziekolwiek z domu..hm..nie powiem kompromis nie był łatwą sprawą, temat wieczoru sylwestrowego wałkowaliśmy dobrych kilka dni aż w końcu stanęło, że zostajemy w domu 🙂 i wiecie co? to był jeden z najlepszych Sylwestrów w naszym życiu 🙂 spędziliśmy go RAZEM w piżamach 😀 na luzie, byliśmy spokojni (wtedy jeszcze o nasze jedno dziecko). Kompromisy są potrzebne 🙂

WYBACZANIE

Hm..bez wybaczania nie ma małżeństwa. Nikt z nas nie jest idealny i kurczę, w codziennym życiu te nasze niedoskonałości potrafią doskwierać :/ Ale wybaczać zwyczajnie trzeba bo inaczej rzeczywistość stanie się trudna do zniesienia.

DOCENIANIE

Tu szczególnie puszczam oko do nas, kobiet. Wiem wiem, facet nie zawsze posprząta tak jak my, nie koniecznie w taki sam sposób zajmie się dziećmi czy ugotuje obiad. Ale czy na pewno gorzej? Z pewnością jak już robi te rzeczy to się stara, więc tak zwyczajnie go doceńmy. Każdy lubi być czasem pochwalony. Miło gdy ktoś zauważy, że coś zrobiliśmy dobrze. Nawet jeśli to będą rzeczy codzienne typu posprzątanie łazienki, ja lubię gdy mój Mąż zauważy, że łazienka lśni (dodatkowo to dla mnie ważne bo wie, że nie znoszę jej sprzątać;)

Przyjrzyjcie się swojej codzienności 🙂 Może w zwykłych codziennych sprawach można dostrzec okazję do okazania swojej drugiej połówce docenienia 🙂

Tutaj pisałam już troszkę o dbaniu o to by innym było z nami dobrze 🙂

Gdyby ktoś z Was chciał poczytać o tematyce szeroko pojętych relacji małżeńskich/ narzeczeńskich. Ogólnie sprawach związkowych to polecam te pozycje:

20170209_094722

Moi Drodzy świętujcie ten tydzień razem 🙂 w końcu, Walentynki w małżeństwie mogą trwać okrągły rok 😉 Do dzieła!

 Wpis powstał w ramach obchodów Międzynarodowego Tygodnia Małżeństw.

tydzien-malzenstwa-baner2017

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. O tym ogarnięciu się na co dzień i nie lataniu na miotle to już całkiem zapomniałam Muszę się poprawić:))) choć z dwójką mały dzieci i pracą na 2 etaty to bardzo ciężko będzie. Postawiłaś mnie do pionu. Jutro wyrzucę wszystkie porozciągane bluzki:)))

  2. Bardzo dobre porady! Również dla mnie, gdy de facto nie jestem jeszcze w związku, pogłębianie wiedzy w zakresie tego, co zrobić, by małżeństwo było błogosławieństwem i skarbem ponad wszystkie skarby, jest niezmiernie ważne.
    Od siebie dodam również, że dobrym sposobem, w ramach cyklu Małżeństwo jest fajne, który prowadzisz, sporządzać notatki z każdego wpisu, by co raz sobie o tym przypominać, gdyż nasza pamięć jest niezwykle ulotna i czasami to, co jest oczywiste najszybciej ulatuje z naszej pamięci.. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy! <3

  3. Piękny i prawdziwy wpis 🙂 rady ponadczasowe. Aby każda z nich mogła się zrealizować potrzebna jest szczera rozmowa :). Pozdrawiam!

  4. Bardzo mądry tekst. To prawda. Małżeństwo nie jest proste. Szczególnie przy dzieciach, gdy brak czasu na pielęgnowanie wzajemnych relacji. Ale trzeba, no trzeba i już!

  5. Latanie na miotle jak czarownica – świetne porównanie 😉

Pozostaw odpowiedź Aleksandra Ćmachowska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *