Kardigan nie tylko ciążowy

Uwierzycie, że ten post czekał ponad rok na napisanie? Zdjęcia cicho siedziały  na dysku komputera, uszyty kardigan wisi w szafie a ja dopiero teraz dojrzałam,żeby Wam siebie w nim pokazać..

Wiecie jak to czasem jest, coś nam się podoba, na kimś wygląda fantastycznie i oczyma wyobraźni już widzimy siebie w tej świetnej bluzce czy sukience jak dumnie prężymy pierś idąc chodnikiem a wszyscy na nas zerkają w zachwycie ..;)

Jakoś tak podobnie miałam właśnie z tym kardiganem 😀 Spodobał mi się bardzo, tak luźno, zwiewnie a zarazem ciepło wygląda no i przecież pasuje do wszystkiego. A jeszcze jak wyczytałam, że tak łatwo się go szyje to już w ogóle ideał.

Materiał kupiłam w sh za 10 zł- była to zasłonka ;D uznałam, że jak nie wyjdzie to nie będzie mi aż tak szkoda. W dotyku jest bardzo przyjemny i  ma ciekawe tłoczenia ale nie pytajcie o rodzaj tkaniny, bo nie mam pojęcia;)

Ale żeby go uszyć musiałam najpierw „zdobyć” Burdę już wtedy archiwalną.

5

Napisałam do wydawnictwa i udało się, przysłali 🙂 Więc wzięłam się za szycie. I faktycznie- nie jest to trudna rzecz do uszycia. Dodatkowo wszystko jest bardzo prosto i obrazkowo opisane w instrukcji szycia:)

Więc nawet na początku drogi szyciowej jakiej wtedy byłam- poradziłam sobie.

No dobrze uszyłam ten kardigan i co? A no właśnie nic.. nie leży mi i tyle. Założyłam go jeszcze dwa razy i zdecydowanie nie czuję się w nim dobrze:/ Na kimś krój podoba mi się bardzo a sama czuję się jak w worku.. . Czasem tak bywa..:) Chociaż jak tak sobie piszę dziś ten post, to nabrałam ochoty na jeszcze jedno podejście do tego uszytka 😉 z drobnymi zmianami może będzie mi lepiej pasował 😉 Chyba poszukam jakiegoś fajnego materiału, z moim tempem szycia w okolicach jesieni powinnam się wyrobić ;D

A tu kilka zdjęć jeszcze z brzuszkiem 🙂 wybaczcie brak makijażu- to było dzień przed porodem i ostatnią rzeczą na jaką miałam siłę to był make up 😉

4

2

Tył ma szew na środku łączący całość. Hm..jak tak teraz sobie patrze, może krótszy byłby lepszy?

3

Ponieważ brzuch w tamtym czasie był już pokaźny, w końcu to sama końcówka, spięłam kardigan broszką 🙂

1

Tak prezentował się ten kardigan o nazwie „angie” na typowej ciężarówce. W uszyciu jest faktycznie prosty, dobór tkaniny może być zupełnie dowolny, od lejącej się buklowej narzutki po gruby np. polar  w zamyśle okrycia na chłodne dni.

Ja nabrałam ochoty na drugie podejście do tego modelu 🙂 kto jeszcze szyje? 🙂

 

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
0 comments
  1. Podoba mi się styl pisania Twoich wpisów i gratuluję determinacji, że potrzebowałaś gazetę i wysłałaś prośbę do wydawnictwa 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *