Metamorfoza młodej Mamy

Dziś chcę Wam przedstawić nową siebie 😉 Oglądajcie, zostawcie miły komentarz bo to o czym Wam zaraz opowiem było dla mnie ogromnym wydarzeniem 😉

Od trzech lat jestem Mamą na pełen etat, tzn. najpierw mamą „pojedynczą”, potem „podwójną” a niebawem stanę się „potrójną” 😉 wiecie, bardzo kocham moje Szkraby, wspólnie decydowaliśmy z Mężem, ze tak będzie wyglądało nasze życie, z radością poświęcam się im każdego dnia ale.. są takie momenty, myślę że w życiu każdej kobiety, że poszukuje siebie..czegoś dla siebie..za mną ta potrzeba chodziła już od jakiegoś czasu.

Czułam się trochę zatracona w macierzyństwie, miałam takie poczucie, ze gdzieś między obiadami, praniem, wymyślaniem kolejnych zabaw dla dzieci zagubiłam siebie i swoje potrzeby.. Przestałam się czuć kobieco i to nie w oczach Męża,  de facto bardzo często powtarza mi jak wiele dla niego znaczę, jak piękną kobietą jestem.. Ale przestałam się czuć kobieca sama dla siebie..

Wiecie dresy,wyciągnięty podkoszulek- bo tak wygodniej i szkoda ładnego, w końcu i tak zaraz będzie plama, brak makijażu, bo po co w domu- i tak mnie nikt nie widzi.. Brzmi znajomo Drogie Mamy??? Myślę, że tak..

I właśnie z takiego poczucia zrodził się pomysł mojej METAMORFOZY

Miałam potrzebę, zadbania o siebie w taki wyjątkowy sposób. Chciałam przez chwilę poczuć się piękną, dopieszczoną

Poza tym, wiecie, że mam bzika na punkcie zdjęć;) będziemy mieli piękną pamiątkę 🙂

I jeszcze jedna sprawa, wyjście z domu. Nie po zakupy, nie do lekarza czy apteki ale prawdziwe moje Wyjście. Bez myślenia o tym co trzeba załatwić, o tym, że zaraz muszę wracać bo ktoś kto został z maluchami ma swoje sprawy. To było moje wyjście. Mój czas 🙂

Zorganizowanie takiej metamorfozy wcale nie było proste..znaleźć ludzi, nie stracić fortuny i co najważniejsze, dograć to w taki sposób, żeby dzieciaki miały opiekę- uwierzcie, nie było łatwo 😉 Ale ostatecznie udało się.

Miałam okazję poznać fantastyczne dziewczyny, dzięki którym ten dzień nabrał wyjątkowego charakteru towarzyskich spotkań.

Paulina z PS Makeup- Paulina Sieńko wyczarowała na mojej twarzy cudo 😀 sama nie mogłam się poznać w lustrze.. niesamowite ile można zdziałać mając talent i umiejętności.. sami zobaczcie..

Jest różnica prawda?

Spotkanie z tą dziewczyną, było bardzo miło spędzonym czasem. Pomimo skupienia nad tym co robi, mogłyśmy swobodnie rozmawiać, żartować. Czas bardzo szybko minął w przyjemnej atmosferze i co ważne, Paulina udzieliła mi kilku ważnych wskazówek w jaki sposób się malować, jakie triki zastosować, żeby makijaż był lekki, na co zwrócić uwagę akurat w moim przypadku 😉 bardzo cenne spotkanie!

A po makijażu, szybkie przebranie w uszytą przeze mnie sukienkę (opowiem Wam o niej następnym razem) i spotkanie z kolejną dziewczyną z pasją -fotografką- Angeliką Paszkowską

Umówiłyśmy się w Lublinie w Parku Saskim, ale nie z tej oczywistej strony 😉 jakby od tyłu gdzie Angelika zaproponowała kilka lokalizacji. Bardzo sympatyczna dziewczyna, która od kilku lat zajmuje się fotografią. Profesjonalnie kierowała mną w jaki sposób mam się ustawić, żeby zdjęcia były naturalne, by wyeksponować atuty a ukryć niedoskonałości. Jestem pełna podziwu za profesjonalizm i wszelkie akrobacje jakie musiała wykonać by efekt sesji był fantastyczny 🙂

Wiecie co? Po tym dniu, uwierzyłam, ze są młodzi ludzie którzy z ogromną pasją potrafią pracować i robić dokładnie to co lubią.

Kolejną osobą, która przyczyniła się do mojej metamorfozy był mój osobisty brat 🙂 Nie dość, że zawiózł mnie na miejsce to nagrał i zmontował świetny filmik z całej sesji ( do obejrzenia tutaj). Czułam się jak gwiazda filmowa 😀

No dobrze moi Drodzy, to był dla mnie fantastyczny dzień oderwania się od codzienności. Poczułam się piękną, spełnioną  i szczęśliwą Kobietą. Potrzebowałam złapać oddechu by móc cieszyć się tym co naprawdę jest w moim życiu ważne czyli moją RODZINĄ.

Drogie Kobiety, zadbajcie czasem o siebie, o swoje potrzeby.. Byśmy mogły z radością poświęcać się dzieciom, bliskim musimy czasem ładować baterie 🙂 Moja metamorfoza była wydarzeniem, które będę wspominać przez długi czas ale czasem zwykłe wyjście na kawę, ciepła spokojna kąpiel czy godzinka na zakupach wystarczy by nabrać dystansu  poświęcić sobie czas 🙂 Działajcie drogie Panie..by było Wam dobrze!

A oto efekty mojej METAMORFOZY

 

 

 

 

 

 

I

 

Mam na imię Ola. Jestem żoną fantastycznego Męża i mamą dwóch najcudowniejszych Szkrabów- Michałka i Helenki 🙂
2 comments
  1. Pięknie 🙂 kiedy (kolejny) szczęśliwy dzień?

  2. Bardzo lubię czytać Twojego bloga…jest pisany lekką ręka, przejrzyście i przyjemnie 🙂 Twoja metamorfoza jest super ale jakiż mógłby być efekt skoro jesteś piekną kobietą? 🙂 widać że jesteś spełnioną żoną,fantastyczną mamą i przy Tym nie zapominasz o swoich potrzebach.oby tak dalej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *