Piknikowy koszyk

Znów niedzielę spędziliśmy aktywnie 😉 ale tak serio, serio, do tej pory mam zakwasy :/ Byliśmy w lesie i urządziliśmy sobie mały rodzinny piknik 😉 Mamy tak dobrze, że wychodząc za budynki widzimy las. Wystarczy przejść jakiś kilometr i możemy cieszyć się urokiem i zapachem najprawdziwszego lasu z dala od szumu samochodów. Wszystkie fajnie tylko

Z dziećmi do zoo

Ostatnią niedzielę spędziliśmy dosyć aktywnie. Spacerowaliśmy po zoo 🙂 I nie nie, nie wybraliśmy się do Warszawy ani do Zamościa ( bo do tych miast mamy najbliżej, ok.150 km ;)) dotarliśmy do małej miejscowości pod Lublinem o nazwie Wojciechów. Generalnie miejsce to może kojarzyć się z kowalstwem, bo co roku organizowane są tam międzynarodowe pokazy